Warsztaty akademia smaku Bosch – zupa w roli głównej

Warsztaty akademia smaku Bosch – zupa w roli głównej

Kolejne warsztaty to kolejne wyzwanie tym bardziej, gdy gotuje się z takimi wspaniałymi kucharzami jak Joseph Seeletso i Tomasz Lach, a przy tym wszystkim asystowała znana aktorka Katarzyna Glinka. Całość odbyła się niedaleko centrum handlowego Blue City w siedzibie Boscha, a wszystko za sprawą konkursu, który wygrałem 🙂 Mój wytrawny chłodnik pomidorowy z suszonym pomidorami okazał się strzałem w dziesiątkę i dzięki temu dane mi było, przeżyć kolejną kulinarną przygodę 🙂

Po przybyciu na miejsce i wypełnieniu sporej papierologii, spotkałem kilka znajomych twarzy z internetu w tym Dianę z bloga @di gotuje oraz Monikę @sio smutki, z którymi udało się chwilę zagadać, za nim organizatorzy zabrali nas do ogromnej kuchni, po środku której stał ogromny stół i dwie wyspy. Marzenie mieć taką kuchnię i gotować dla tylu osób, ehh może kiedyś jak wybuduję dom, posadzę drzewo i spłodzę, hmm właściwie to już ostatnią rzecz wykonałem brawurowo 😛 Dobra wróćmy jednak do gotowania i warsztatów.

Po krótkim wstępie i wyemitowaniu nagrania Tomka Jakubiaka, który z powodów losowych nie mógł poprowadzić warsztatów, zostaliśmy podzieleni na dwu osobowe zespoły. Ja miałem przyjemność gotować z Justyną 🙂 Dostaliśmy do wykonania zupę rybną ze świeżymi pomidorami i kolendrą. Na jej przygotowanie mieliśmy 3 godziny, dużo czasu jednak wydające się z pozoru proste danie, sprawiło trochę problemów tym bardziej, że gotowałem je pierwszy raz w życiu i aby wydobyć odpowiedni smak, trzeba było trochę pokombinować 🙂 Ostatecznie wyszła bardzo dobra i smakowała zaszczytnemu jury, a najbardziej Tomkowi, u którego zdobyła najwyższe uznanie. Mimo tego i wszelkich starań wszystkie zupy zdeklasowała meksykańska, która z oczywistych względów zasmakowała wszystkim uczestniczącym w warsztatach. Na kuchni panowała bardzo luźna atmosferze, która sprzyjała rozmowom z szefami i tym samym, pozwalała, wydobyć różne sekrety, i tajniki gotowania. Nie tylko balowałem jak może Wam się wydawać, ale również ciężko pracowałem i korzystałem, ile mogłem z obecności szefa kuchni 🙂 Wszystko czego się nauczyłem już procentuje 🙂 Żona wreszcie pochwaliła mnie za pyszną zupę, a dawno jej się to nie zdarzyło 😉

Po ugotowaniu wszystkich dań, razem zasiedliśmy do stołu i oddaliśmy się miłej konsumpcji 🙂 W moim prywatnym rankingu wygrał krem z selera, zaraz za nim uplasowała się zupa meksykańska, a na trzecim miejscu właśnie rybna 🙂 Nie smakował mi kompletnie krem z gruszki, który był mdły i bez smaku oraz zupa tom yam, która była zbyt ostra i wodnista nic, a szkoda bo bardzo miałem na nią ochotę. Na szczęście nic straconego na pewno ją zrobię w najbliższym czasie 😉 Może również odczaruje krem z gruszki i zrobię znowu jakąś szaloną kombinację 😉 Szkoda, że tak szybko minęły warsztaty i człowiek musi budzić się do szarej rzeczywistości, na szczęście mam Was Kochani! Już niedługo kolejne pyszne przepisy, śledźcie uważnie bloga, a za rok chcę do kolejne edycji masterchefa wystartować 🙂 Kto nie ryzykuje ten nic nie wygrywa 🙂



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *