programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle

Handroll Grab & Go
AAA

Oboźna 11

W oczekiwaniu na pierwsze samodzielne kroki Seby, niestety na razie musimy wszędzie zabierać jego wózek, dlatego bardzo doceniamy miejsca, w których można zamówić jedzenie na wynos i jeść w drodze :) Kiedyś takim miejscem był zapiecek, miał fajne chrupiące, mini pierożki z sosem, którymi zajadaliśmy się, idąc Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem. Żałuję, że już ich nie ma, może kiedyś wrócą!? :) W ostatnim czasie jednak odkryliśmy prawdziwą rewolucję, jeżeli chodzi o sushi. Dzięki Handrollowi nasze ulubione rolki czyt. mój ulubiony tatar z łososia mogę wziąć w rękę i czekajcie na najlepszą rzecz, nie rozpada się! W wielu restauracjach tatar jest po prostu podawany osobno, a nie tak jak w Handroll jako futomak :) Oprócz tego do wyboru mamy tradycyjnie california, philadelphia, pieczony łosoś, vege rollsy, ebi w tempurze oraz tuńczyk i tatar z tuńczyka. Do każdej rolki możemy dobrać sobie jeden z sosów oraz jeżeli mamy ochotę, wziąć dodatkowo jedną z sałatek lub zupę miso. Tej ostatniej nie jadłem, więc nie powiem Wam czy wygodnie się ją je w drodze ;)

0 0

Co innego z rolkami, którymi bardzo łatwo jest się pobrudzić. Pierwszy raz, gdy jedliśmy w samochodzie, wszędzie włącznie na moich nowych spodniach, widniały plamy z sosu sojowego! Trochę lepiej było za drugim razem, gdy wziąłem sos teriyaki, lecz na niego też uważajcie, inaczej cała tapicerka włącznie z kierownicą będzie, nadawać się do mycia. Pod koniec rolki również czeka na Nas niespodzianka, przynajmniej przy tatarze. Mięso ze środka ucieka od nas i trzeba szybko łapać dużego kęsa, aby nie uronić ani jednego kawałka. Bo na prawdę szkoda, mimo tych niedogodności wszystko wynagradza smak. To najlepszy ryż jaki spotkałem w sushi do tej pory. Ryba to tylko dodatek do reszty składników :)

Jednak również ona jest bardzo dobra, mimo ograniczonego wyboru, muszę pochwalić Handroll z tego miejsca za łososia :) Tłuszczyk, który większość restauracji odcina lub wyrzuca? Nie wiem dlaczego, nie psuje on smaku, a wręcz przeciwnie dodaje ;) Handroll go pozostawia i bardzo dobrze, właśnie w tej części jest najwięcej kwasów omega-3 :) Czasami oczywiście trafi się twardsza część łososia, ale na szczęście dzieje się to wyjątkowo rzadko.

Co jeszcze mogę powiedzieć o Handroll oprócz tego, że jestem nim zachwycony? :) To, że ceny nie odbiegają od innych restauracji. Najdroższa rolka z tuńczyka kosztuje 16zł mimo, że tuńczyk jest rybą zawierającą wysoki poziom rtęci. Myślę, że sporo osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Pamiętajcie jednak, że nie każda ryba jest zdrowa i wybierajcie świadomie, to co jecie :)

Podsumowując Handroll to nowa jakość jeżeli chodzi o jedzenie sushi, mam nadzieję, że nie spoczną na laurach i będą dalej podbijać stolicę, nie tylko w centrum :) Marzy mi się na Białołęce chociaż jeden lokal :D Wiadomo pomarzyć dobra rzecz, ale czasami marzenia się spełniają, może to jedno wkrótce się spełni? :)

Ps. Testujemy tulę i wkrótce powiem Wam czy warto zainwestować w nosidełko, które nie ukrywam nie należy do najtańszych rzeczy.

Brak komentarzy.
Rollsy szpinakowe ala sushi z łososiem i mascarpone