programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
See Bloggers V od kuchni

See bloggers dobiegł końca, wczoraj chwilę po 15 wróciliśmy do domu, a dzisiaj do smutnej, szarej rzeczywistości. Tak kochani po tym festiwalu jeszcze bardziej uświadomiłem sobie, że kocham nad życie podróże i gotowanie, dlatego chcę od następnego roku oddychać pełną piersią i niczego nie żałować ;) Czy mi się to uda? Zobaczycie sami :)

0 0

Gdynia przywitała nas deszczową pogodą, ale na szczęście okazała się cudownym i dziwnym miejsce zarazem. Czas płynie tutaj leniwie, a ludzie są o wiele bardziej pozytywni i uśmiechnięci niż w Warszawie. To co jednak najbardziej nas zdziwiło, że życie na głównej ulicy zamiera już o 21:00. Bardzo duża część restauracji była już zamknięta. Sam festiwal odbywał się w Pomorskim Parku Technologicznym i nic ciekawego wokół do jedzenia nie było. W tym samym budynku znajdowała się “Dobra Koza”, lecz nie polecam tego miejsca, dla swojego zdrowia omijajcie je szerokim łukiem. Lepiej podjedźcie kawałek dalej do Krwi i Wody ;) Wyśmienite jedzenie i bardzo sympatyczna obsługa. Pozdrawiamy ekipę i szefa kuchni ;)

Pierwszy dzień oprócz zbierania fantów ze stoisk, spędziłem przez większość czasu w strefie cooking. Najpierw warsztaty z Józkiem,a potem niezapomniana bitwa kulinarna, dzięki której wystąpiłem w finale zawodów ;) Synek bawił się chwilę w strefie zabaw, ale ogólnie wyglądała ona bardzo marnie. Była przygotowana głównie z myślą o starszych dzieci. Po opuszczeniu Parku Technologicznego udaliśmy się do Gdańska, w którym ostatni raz byłem za dziecka, tym razem wydał mi się bardzo mały, ale równie piękny. Zabrakło nam tylko czasu by odwiedzić Westerplatte i dokładnie starówki, dlatego za rok obowiązko biorę 2 dni wolnego dodatkowo na zwiedzanie ;) Wieczorem po powrocie do Gdyni wspięliśmy się na punkt widokowy i przejechaliśmy diabelskim młynem :) Z tej perspektywy miasto jest jeszcze piękniejsze ;) Zwiedziliśmy nabrzeże, wstąpiliśmy na gofry i wróciliśmy do hotelu. Tak zakończył się pierwszy dzień :)

Kolejny poranek mimo deszczowych zapowiedzi, rozpoczął się dosyć sympatycznie i ciepło ;) Po szybkim śniadaniu udaliśmy się Parku Technologicznego, zdecydowanie było już mniej osób niż w sobotę, na wykładach jednak pełno ludzi :) Po spotkaniu z Paniami z Carrefoura wyskoczyliśmy na szybki i pyszny obiad do Krwi i Wody, a potem wróciliśmy na finał bitwy kulinarnej. Każdy zespół otrzymał opiekuna i 4 produkty, które musieliśmy wykorzystać w konkurencji. Tematem przewodnim był kurczak. Przygotowaliśmy 3 różne dania jako jedyny zespół. Nie wystarczyło to jednak do zwycięstwa, mimo tego jestem bardzo zadowolony z występu i powiem Wam, jest to wstęp do czegoś wielkiego ;) Czekam z niecierpliwością na kolejną edycję ;)

Opuszczając Gdynię, zrobiło mi się strasznie smutno, że to już koniec. Miasto bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło i poznałem wiele wspaniałych osób na żywo :) Przede wszystkim pozdrawiam tutaj

i wiele innych z wspaniałych osób, których nie pamiętam z imienia :D, a z bloga :)

Nautka
Próbowałam waszych dań po finale... Jak dla mnie ten kurczak zasługiwał w 100% na główną nagrodę
25 dni temu
Odpowiedź
Drake
Dzięki
25 dni temu
Sernik Philadelphia