programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
Tula - nosidełko sebusia
Od jakiegoś czasu jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami nosidełka tula, mimo wszystkich zalet pojawiły się pewne mankamenty, których ciężko się ustrzec. Jak wiadomo nic nie jest idealne, ale jeżeli chcecie się dowiedzieć czy warto kupić nosidełko tula to zapraszam do lektury.

Tak naprawdę gdyby miasto było przystosowane do poruszania się dziecka z wózkiem, nosidełko byłoby całkowicie zbędne. W wielu miejscach w ścisłym centrum brakuje chociażby wind, nie mówiąc już o beznadziejnie zaprojektowanych stacjach metra drugiej linii. Widać, że inżynier, który to robił, nie ma dziecka i nigdy nawet go nie planował chyba, że to odgórny frykas Pana Jóźwiaka, utrudnić życie rodzicom z dzieckiem. Nie wnikam i pokonuje przeszkody stawiane przed urzędników. Tylko co zrobić, gdy chcemy wybrać się do ogrodu botanicznego czy do muzeum? Wózek całkowicie odpada, ciasno i ciężko nim przejechać, a nosidełko? Sprawdzi się idealnie.

0 0

Pamiętacie skałki z Powsina? Wyobrażacie sobie tam wjechać wózkiem? Widziałem szalonych rodziców, ale są to odosobnione przypadki. My nawet nie odważylibyśmy się na ten krok, dlatego nosidełko w takich sytuacjach jest idealne. Dodatkowo uwalnia nam ręce i możemy bez problemu coś zjeść w tym samym czasie.

Największą jednak zaletą tuli jest to, że zajmuje ona o wiele mniej miejsca niż zwykły wózek. Możemy również usiąść na wolnym miejscu z małym i spokojnie odbyć podróż w autobusie :) Nosidełko doskonale przytrzymuje małego i nawet, gdy uśnie, jego nogi i głowa nie wiszą w powietrzu :) Tańsze modele nosidełek nie podtrzymują odpowiednio dziecka, a co za tym idzie, jest to bardzo niebezpieczne dla ich kręgosłupa i kręgów szyjnych. Czy warto oszczędzać 200 zł na dziecku? Ja wiem, że nie warto każde zaniedbanie, lenistwo potem wychodzi, ale nie będę Was do niczego namawiał, można się obejść bez tego nosidełka i również jakoś sobie radzić. Po prostu tula to dla nas bardzo duże ułatwienie tym bardziej, gdy trzeba zrobić obiad, a żona w tym czasie chce poczytać książkę lub chociażby od niego odpocząć. Niestety do gotowania nadaje się dosyć kiepsko, trzeba ciągle uważać aby mały nie uderzył się w kant szafki, wyspy czy stołu i przede wszystkim ciągle się wierci, co skutecznie utrudnia i podwyższa poziom niebezpieczeństwa podczas krojenia czy pieczenia. Da się to jednak przełknąć, ale gdy zrobiło się ciepło, wyszedł na jaw kolejny niuans. Tula to jakby dodatkowa warstwa ubrania, więc mając małego w nosidełku trzeba ubierać go lżej. Podczas ostatnich spacerów mały nawet będąc w samym body, był cały spocony, nie wyobrażam sobie chodzenia z nim w nosidełku podczas letnich upałów. Z drugiej strony gdy jest zimniej i wieje wiatr, dołączony do tuli kapturek, jest zbyt słaby i moim zdaniem nie sprawdza się wcale, i trzeba Sebkowi zakładać czapkę.

Mimo tych kilku mankamentów bo nie wad oczywiście :) To tula spełnia swoje zadanie, dzięki niej mamy więcej czasu i oboje rodziców, mogą wykonywać swoje obowiązki jednocześnie, mały jest noszony i blisko taty lub mamy. Służy również jako usypiacz dla Sebka, oczywiście nie zawsze działa, a nawet czasami jest zmęczony noszeniem i wtedy zostaje tradycyjne “weź mnie na rączki”, ale mimo to z czystym sercem polecam nosidełko tula :) Gdybym miał oceniać w skali od 1 do 5 to zdecydowanie byłaby mocna 4 :) Jeżeli chcielibyście jeszcze przed zakupem je przymierzyć polecam sklep tublu.pl przy Polu Mokotowskim. Na miejscu miłe Panie pomogą nam założyć pierwszy raz nosidełko i sprzedadzą kilka dobrych rad, aby nasze dziecko czuło się w nim komfortowo :) Pamiętajcie jednak, że każde dziecko jest inne, a Seba jest bardzo wymagający, więc jeżeli mu jest wygodnie to na prawdę cud!

wierna czytelniczka
Aaa...ja myślałam, że frykas to smakołyk, dlatego nie mogłam zrozumieć. Ale skoro frykas to zazachcianka, to zmienia postać rzeczy.
439 dni temu
Odpowiedź
Drake
Spoko jak najbardziej, a frykasy na blogu ciągle wpadaja
439 dni temu
Lio
Też mamy Tulę sprawdziła się przy pierwszym dziecku, więc przy drugim tym bardziej. Odnośnie mankamentu "grzania" polecam włożyć pomiędzy Ciebie i dziecko pieluchę tetrową. Wbrew pozorom, że to dodatkowa wartwa sprawi, że mniej się wzajemnie upocicie. Przetestowane wielokronie również w cieplejszych klimatach
440 dni temu
Odpowiedź
Drake
Dzięki za radę na pewno wypróbuję tym bardziej jak przyjdą już upały
439 dni temu
wierna czytelniczka
Przepraszam, ale nie zrozumiałam, co to jest odgórny frykas?
442 dni temu
Odpowiedź
Drake
Odgorna wola władz miasta, a w tym wypadku Pana Wiceprezydenta, jego zazachcianka
442 dni temu
Pieczony dorsz z gruszką, suszonymi pomidorami, z musem truskawkowym i ryżem