programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
programista po godzinach blog kulinarny programista gotuje przepisy dania potrawy kuchnia molekularna lifestyle
Śrubki Djeco

Zastanawialiście się kiedyś, jak udaje mi się gotować razem z Sebą? Jest to zadanie nie łatwe, a wręcz awykonalne. Na szczęście mam kilka sposób, a dzisiaj opowiem Wam o jednym z nich. Sebastian to dziecko, które nie potrafi usiedzieć w miejscu, jeżeli jakimś cudem uda mu się na chwilę, czymś zająć, to trwa to maksymalnie 10 minut. Najgorsze jest to, że całkowicie nie interesują go bajki i telewizja. Komórka już bardziej, a najlepsze są dla niego oczywiście książki, które może rwać i gryźć. W końcu trochę celulozy nikomu nie zaszkodziło :P Lecz nie są to bezpieczne zabawki, z którymi mógłbym go zostawić samego.

1 0

Jak pamiętacie podróż do Łeby i z powrotem była dla nas katorgą, umiliły ją sporo śrubki firmy Djeco. Płacz dziecka przez 100 km czy więcej nie jest niczym przyjemnym, również w kuchni ciężko się skupić, gdy nasz milusiński zaczyna marudzić. Dlatego jak gotuję usadzam mojego synka w foteliku i daję mu różne zabawki. Dopóki nie popsuł śrubek było wszystko ok, niestety jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia. Całość zrobiona jest z drewna, a główki przymocowane są na klej, przez co bardzo szybko odpadają i zamiast 3 elementów robi się 4 :P Jak się okazuje jest to jakieś wydłużenie zabawy. Zestaw składa się z 4 śrubek, a wszystkie ich elementy możemy w dowolny sposób, składać i zamieniać. Kombinacji jest wiele, a dzięki temu maluszkowi zabawka starcza na bardzo długi czas :)

Po za tym śrubki uczą również rozmontowywania różnych rzeczy, to właśnie dzięki nim Seba potrafi otworzyć butelkę z korkiem :P Wszelkiej rodzaju maści i kremy trzeba było pochować :D Sprawdzają się też na spacerach i w podróży :) Trzeba jednak uważać czy dziecko nie gryzie mechanizmu śrubki, który jest wykonany z bardzo miękkiego drewna i po kilku nadgryzieniach przestaje, spełniać swoją rolę i jest właściwie do wyrzucenia. To największa wada tej zabawki i cena. My kupowaliśmy w Tublu za 80 zł, moim zdaniem mega zawyżona cena. Ta zabawka maksymalnie jest warta 40 zł. Mimo tego warto się w nią zaopatrzyć gdzieś na allegro czy w innym tańszym sklepie, dzięki nim zdołacie bez większych problemów ugotować 45 minutowy obiadek ;) Pamiętajcie jednak, że każde dziecko jest inne i nie musi Waszym pociechom spodobać się zabawka :)

Brak komentarzy.
Pierożki curry z ziemnaczanym farszem